Zastrzyki, pomiar poziomu glukozy, dieta, kłopoty z wagą – nasłuchałem się o cukrzycy w czasie ostatniej wizyty u lekarza. Nic w tym dziwnego? W sumie tak: cukrzykiem był kot, a opowieść sączyła się do mych uszu w poczekalni ulubionego lekarza weterynarii, pana Michała. Dużo ludzi u niego – jak zawsze. To znaczy, że fachowiec świetny. To i poczekać warto.

Nudno tam nie bywa, bo zawsze coś interesującego ludzie opowiadają. Słuchasz – czy chcesz, czy nie… Tym razem starsza pani opowiadała o tym, jak dba o swojego burego kocurka. Nawet nie pamiętam, jak miał na imię. Ważne, że właścicielka z pełnym oddaniem stara się utrzymać go w dobrej formie. A czasami nie jest z tym łatwo. Siedzieliśmy z psem Berosławem, czekając na swoją kolej i podanie szczepionki, przysłuchując się rozmowie.

Po powrocie do domu uświadomiłem sobie, jak niewiele wiem o kociej cukrzycy. A skoro często o tym słyszę, siedząc w weterynaryjnej poczekalni, to znaczy, że i moim kotom (nie daj Boże!) może się to przytrafić.

Skąd się to bierze? Jak wykryć choróbsko? Co z nim począć? O szybkie korepetycje poprosiłem zwierzęcego internistę, doktora nauk weterynaryjnych Wojciecha Hildebranda. Dołączysz do wykładu? Zapraszamy:

Jak wykryć i leczyć cukrzycę u kota

utworzone przez Zwierzdobry.pl: Maciej Sas i Wojciech Hildebrand | Jak wykryć i leczyć cukrzycę u kota

Po raz kolejny nasuwa się wniosek: trzeba dobrze znać swoje zwierzę (masz rację: trochę nudne to moje powtarzanie, ale może uratować zwierzęciu życie – tylko tyle mam na swoje usprawiedliwienie…).

No i jeszcze jedno: skoro wszystko zaczyna się od nadwagi (według niektórych danych dotyczy to ponad 50 procent naszych kotów!), warto zabrać się za tuszę naszego domowego lwa. Łatwo nie będzie – ostrzegam… Ale cennych wskazówek udzieliła w jednym z poprzednich wpisów pani doktor Agnieszka Kurosad, dietetyk weterynaryjny z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Na pewno warto spróbować – zwierzaki z nadwagą i otyłością żyją przeciętnie o dwa lata krócej od swoich „mniej puchatych” kuzynów…

A czy Twój kot nie jest przypadkiem „zbyt puchaty”? Napisz o tym w komentarzu.