Dlaczego psy próbują gwałcić przedmioty i nogę swojego właściciela? Co to może oznaczać? Jak sobie z tym poradzić? O tym wszystkim mówi Jacek Gałuszka, psi szkoleniowiec, behawiorysta, założyciel szkoły Wesoła Łapka.

 

Wyczytałem ostatnio w jednej z psiarskich grup wsparcia na Facebooku taki dramatyczny wpis: „Mój pies wszystko gwałci! Ratujcie! Co mam zrobić?”. Takie zachowanie to powód do zmartwienia? Właściciel powinien reagować? Jak?
Jeśli to się pojawia w wieku szczenięcym, może być związane z dojrzewaniem. To, co najprawdopodobniej można by zrobić, to zwiększyć dawkę ruchu i codziennych wyzwań intelektualnych. Trzeba też zwrócić uwagę na karmę, jaką pies je – czy przypadkiem nie jest zbyt energetyczna i w efekcie zwierz nie ma zbyt dużo energii. Ale najczęściej tego typu zachowania pojawiają się u psów, które są znudzone. Pierwszą rzeczą są więc przyczyny związane z dojrzewaniem. Innym powodem bywają tzw. zachowania spustowe – wtedy też suki będą tak robić. Polega to na rozładowaniu emocji – pies tak intensywnie przeżywa jakąś sytuację, że szuka sposobu, by rozładować te emocje. W takiej sytuacji wskakuje na przedmioty czy nogę człowieka, wykonując ruchy kopulacyjne. To nie ma podłoża seksualnego, a jest pozbyciem się nadmiaru energii. Robią to też suki – moja Aria też potrafiła tak się zachowywać, kiedy się czymś zdenerwowała.
Może też być tak, że pies kopuluje (mówię teraz o samcach) dlatego, że ma jakiś stan zapalny w okolicach prącia. Dlatego najpierw należałoby zawsze pójść do lekarza, żeby zobaczył, czy powodem takich zachowań nie jest właśnie jakiś stan zapalny. Jeśli tak jest, zwierzę odczuwa dyskomfort, stara się więc w jakiś sposób osiągnąć ulgę.

Z tego, co mówisz, takie zachowanie psa jest więc jednak powodem do obaw. Trzeba się dowiedzieć, z czego to wynika i coś z tym zrobić?
Tak, jeżeli mamy do czynienia z takimi nadmiernymi zachowaniami kopulacyjnymi, najczęściej jest to związane z tym, że pies najzwyczajniej w świecie nie ma nic do roboty! Trzeba więc wymyślić mu rozrywki intelektualne i fizyczne.  Jak mówiła siostra Hermenegilda: „Bezczynne ręce są narzędziem diabła…” (śmiech).

Podsumujmy: kiedy pies zaczyna wszystko gwałcić, najpierw idziemy z nim do lekarza, żeby sprawdzić, czy nie ma kłopotów zdrowotnych. Po wtóre – sprawdzamy, czy nie dostaje zbyt treściwej karmy, a po trzecie – zapewniamy mu zdecydowanie więcej ruchu i rozrywek intelektualnych.
Generalnie tak, ale nie chcę, by ktoś nie zrozumiał, że teraz musi zamęczyć psa! Chodzi o to, żeby zwierz codziennie miał jakieś wyzwania fizyczne i intelektualne. Można np. część jedzenia podawać mu w zabawce typu kong, mogą być jakieś zabawki logiczne, które musi rozpracować, żeby się do nich dostać. Może to też być intensywniejszy trening, choćby z klikerem albo praca węchowa, która bardzo zwierzę angażuje – po 20 minutach pies jest wykończony przez dwie godziny. Masz wtedy z głowy skakanie po nodze i kopulowanie z kolanem…

Kiedy pies zaczyna wszystko gwałcić, najpierw idziemy z nim do lekarza, żeby sprawdzić, czy nie ma kłopotów zdrowotnych. Po wtóre – sprawdzamy, czy nie dostaje zbyt treściwej karmy, a po trzecie – zapewniamy mu zdecydowanie więcej ruchu i rozrywek intelektualnych

Dla pewności zapytam Cię jeszcze wprost: czy kiedy pies wskakuje na domowników i próbuje kopulować, powinno mu się to uniemożliwić? Często właściciele zwierząt się cieszą: „O jakie to śmieszne, jakie zabawne…”
No nie! Jeżeli już do tego dochodzi, absolutnie przerywam takie zachowanie. Stosuję jakiś wyrazisty bodziec przerywający, np. klaśnięcie czy okrzyk: „Nie!” Trzeba od razu przerwać takie zachowanie i ewentualnie zaproponować coś innego, czym pies może się zająć. Ale nie można tolerować, bo każde zachowanie wzmocnione zostanie powtórzone – jeżeli ja pozwalam zwierzęciu na coś takiego, cieszę się, zwracam w takiej sytuacji uwagę na nie, to dodatkowo je uczę, że to jest w porządku. Pies ma więc podwójne wzmocnienie: wewnętrzne, bo rozładowuje napięcie, i zewnętrzne – w postaci pochwały. To kiepska sprawa…

Trzeba więc stanowczości i konsekwencji.
Tak, ale pamiętajmy też, że puntu widzenia psa nie jest to jakieś patologiczne zachowanie. To jest tak, że jeśli mamy dojrzewającego samca, który czuje dookoła zapach suk w cieczce, to on jest stale seksualnie pobudzony. A zawsze jakaś suka w okolicy ma cieczkę… Najbardziej sensownym wyjściem jest wtedy kastracja – to taki akt miłosierdzia dla psa. Pod warunkiem oczywiście, że nie ma przeciwwskazań medycznych, o czym mówił pan profesor Wojciech Niżański w niedawnej rozmowie z tobą.

 

A czy Twój pies też się tak czasem zachowuje? Napisz, jak na to reagujesz.

Fot. pixabay.com.pl