Pies jest mądrzejszy od kota. Kot jest inteligentniejszy od psa. Czytam takie doniesienia i drapię się po głowie. Nie, wcale nie za sprawa insektów, którymi moje zwierzaki podzieliły się ze mną. Myślę po prostu o tym, po co komu takie zestawienia…

Obserwuję moich futrzatych przyjaciół i wiem, że w czymś lepszy jest Berosław (na pewno w łapaniu frisbee), często jednak Blue i Bubusław okazują się sprytniejsze (na pewno we wskakiwaniu na biurko – szczęście, że Bero tego nie robi…). Są inne, ale nie byłbym w stanie powiedzieć, które z nich jest mądrzejsze.

Ale kiedy po raz 74 przeczytałem zestawienie poparte „twardymi dowodami”, postanowiłem porozmawiać o tym z Marcinem Wierzbą, zaprzyjaźnionym zoopsychologiem. Marcin jest człowiekiem, który doskonale zna oba gatunki, zajmuje się nimi zawodowo i – co więcej – mieszka pod jednym dachem z nimi (a właściwie mieszkał przez lata, bo niedawno oba jego koty odeszły w krótkim czasie, niestety, do krainy wiecznych łowów):

Kto jest inteligentniejszy: pies czy kot?

utworzone przez Zwierzdobry.pl: Maciej Sas i Marcin Wierzba

Rozwiń transkrypcję rozmowy

Temat jest tak samo stary i wydający się nie do rozwiązania, jak skup butelek w Polsce… Który ze zwierzaków jest inteligentniejszy: pies czy kot? Akurat i Ty, i jak mamy zarówno jedno, jak i drugie z tych zwierząt, mamy więc też ogląd sytuacji. Jak z tym jest jest Twoim zdaniem?
I jedno, i drugie zwierzę jest bardzo inteligentne. I w jednym, i w drugim przypadku ta inteligencja bywa niedoceniana. Ludzie, którzy są zakochani w kotach uważają psy za mało inteligentne. Ludzie, którzy mają psy to samo myślą o kotach. A ja (zresztą wspomniałeś o tym) miałem wiele przyjemności z obserwacji inteligencji jednego i drugiego gatunku równolegle. Tu trzeba zaznaczyć, że kot jest zwierzakiem, który potrafi się wspinać, potrafi skakać. Jest bardziej trójwymiarowym gatunkiem niż pies, który bardziej porusza się w parterze. I to oznacza, że dla kota istnieje więcej potencjalnych bodźców rozpraszających niż dla psa. Ale to nie zmienia faktu, że zarówno kota, jak i psa można nauczyć wielu rzeczy.

Ale tu pojawia się taki wątek, że kot jest bardziej niezależny, a pies zrobi wszystko, co mu karze człowiek… Jest po prostu takim służącym.
To wynika z biologii jednego i drugiego gatunku: koty są z natury samotnikami. One mogą tworzyć grupy społeczne, ale to jest dla nich fakultatywne.

W świecie kocim chyba tylko lwy tak robią?
Tak, lew jest tutaj wyjątkiem. Psowate natomiast tworzą grupy społeczne, w związku z tym jest to gatunek bardziej nastawiony na kontakt z drugim osobnikiem, w naszym przypadku – z człowiekiem. I to powoduje, że szkolenie psa może się wydawać łatwiejsze niż szkolenie kota. Ale tak naprawdę techniki pracy są te same, tylko sposób wykonania niektórych poleceń może być inny, co wynika z różnic anatomicznych.

No i z tego, o czym powiedziałeś: że kot jest trójwymiarowy, więc on będzie zainteresowany robieniem różnych rzeczy w trzech płaszczyznach, również w pionie.
Tak, ale jak się poszuka w internecie, znajdziemy filmy, które pokazują porównanie inteligencji kota i psa. I tak naprawdę, poza tempem wykonania niektórych poleceń, nie ma różnic. Jest taka strona „nana the border collie”. Ona jest prowadzona przez dziewczynę, która pracuje z różnymi gatunkami zwierząt: ze szczurem, tchórzofretką, kotem (ma swoją drogą pięknego, bengalskiego kota) i oczywiście też z psami. I po kolei każdy z tych gatunków, które ona ma pod opieką, wykonuje te same zestawy poleceń, te same sztuczki.

Świetne porównanie!
Mamy kota, który aportuje, kota, który siada, kota, który stawia łapy na stopach człowieka i idzie razem z nim, kota, który robi slalom, kota, który przybija piątkę, kota, który wskakuje na komendę na ręce człowieka. I dla porównania mamy to samo ze szczurem, tchórzofretką, psem…

I wszystkich tych zwierząt można tego samego nauczyć?
Tak. Trzeba mieć tylko odpowiednią wiedzę i metodę.

To też znaczy, że trudno wybrać, kto jest lepszy, mądrzejszy – jedne będą lepsze w jednej dziedzinie, drugie w innej.
Oczywiście, że tak! Jasne, na świecie istnieje dość mało wyspecjalizowanych kotów, na przykład ratowniczych albo policyjnych.

A są takie w ogóle?
Nie, takich nie ma. Są koty terapeutyczne i edukacyjne pracujące w programach terapii albo edukacji wspomaganej udziałem zwierząt. Jeżeli to jest terapia, mówimy o felinoterapii.
Psy również pracują w podobnych obszarach, ale mają o wiele więcej możliwości wykonywania różnych zawodów, czyli – tak jak wspomniałem – ratownictwo, poszukiwanie…

Praca węchowa różnego rodzaju.
Tak: poszukiwanie narkotyków czy zagubionych osób. Kota też można by tego nauczyć, bo jest to zwierzę makrosmatyczne, czyli posiadające bardzo dobry węch – tak jak pies. Tylko jest to mało praktyczne zwierzę z ludzkiego punktu wiedzenia.

Kot byłby po prostu mniej wydajny.
To prawda. Ale to nie oznacza, że nauczenie go tych wszystkich rzeczy nie jest możliwe.

W takim razie, wracając do mojego pytania z początku naszej rozmowy, powiedz, co myślisz, kiedy czytasz takie pytanie, albo inaczej, stwierdzenia: „pies jest mądrzejszy od kota”, „kot jest inteligentniejszy od psa”?
Co myślę? Myślę trochę o inteligencji tej osoby, która stawia to pytanie i o wiedzy tej osoby…

Nie patrz tak na mnie (śmiech)…
Szczerze mówiąc jest mnóstwo bardzo dobrych w tej chwili opracowań zrobionych na podstawie wyników kilkudziesięciu ostatnich lat badań nad inteligencją zwierząt. Pozycje, które mogę tutaj polecić to „Zrozumieć psa” oraz analogiczny tytuł „Zrozumieć kota”. Obydwie pozycje popełnione przez profesora Johna Bradshawa, który jest słynną postacią w świecie naukowców, dla których badanie inteligencji zwierząt jest tematem numer jeden.

Jeśli więc kogoś to, o czym mówimy, bardzo zainteresuje, warto by było obie te pozycje przejrzeć, przeczytać?
Przejrzeć, przeczytać, porównać. I wyciągnąć wnioski…

Rzeczywiście, obie polecone przez Marcina książki są znakomite. Warto po nie sięgnąć.

Ja na razie idę przekonać moje zwierzaki, ze żadnego z nich nie uznaję za większego głupola. Dla mnie są jednakowo inteligentne. Czasami aż za bardzo…

A co Ty o tym sądzisz – pies czy kot?